Windy osobowe
2009-04-14 08:19:11
Bardzo lubię windy osobowe. To znaczy lubię nimi jeździć. Szczególnie lubię stare windy osobowe. Kiedy się nimi jedzie to czuć, kiedy rusza i kiedy się zatrzymuje. Czuć bardzo mocno. Ale o to mi właśnie chodzi. Poza tym niektóre windy osobowe jeżdżą z taką prędkością, że czuję się jak zawieszona w próżni. I lubię to nagłe zdziwienie – wsiadam na parterze, a po pięciu sekundach znajduję się na dwudziestym piętrze. Niesamowita sprawa. A może dlatego tak bardzo lubię windy osobowe, że mój tata je sprzedawał. Pewnie jedno z drugim się wiąże. Jest tylko jeden wyjątek. Mój tata sprzedawał windy lifts i dźwigi lifts. Jakoś nigdy mnie nie zainteresowało, czym są te dźwigi lifts. Wychodziłam z prostego założenia, że jeśli są to dźwigi lifts, to na pewno coś dźwigają. Takie wytłumaczenie mi starczyło, gdy byłam mała. Potem już nie zdążyłam o to spytać taty. Grunt, że zawsze wiedziałam, czym są windy lifts. Lubiłam puszyć się w szkole przed kolegami i koleżankami, że mój tata sprzedaje windy lifts. Wszyscy wtedy spuszczali głowy, bo wiadomym było, że nikt nie wie, o czym mówię, a wszyscy wstydzili się do tego przyznać, co dopiero mówić o spytaniu mnie, co oznaczają te tajemnicze słowa. Z drugiej strony zawsze dziwiło mnie, dlaczego nie spytają o to rodziców. A może pytali, ale rodzice także nie wiedzieli. Teraz nie jest to ważne, więc po co się tym zajmować. Chociaż nie miałam nigdy okazji przekonać się co do jakości sprzedawanych przez ojca wind i dźwigów, to i tak zawsze żyłam w przekonaniu, że lepszych nigdy nie będzie. Teraz, gdy patrzę na to, jak dalece technologia jest zaawansowana, to aż się dziwię, że mogłam tak kiedyś twierdzić. Teraz to dopiero są windy osobowe. Ale ja bym się bała być producentem wind. Myślę, że wiąże się to z dużą odpowiedzialnością. Nie chciałabym wyprodukować takiej windy, która okazałaby się zgubna dla ludzi.
Pozostaw swój komentarz